Seks po zawale

Nawet rok po zawale kobiety i mężczyźni boją się wznowić aktywność seksualną, chociaż w przypadku niektórych pacjentów seks jest bezpieczny już kilka tygodni po poważnym epizodzie sercowo-naczyniowym. Chorzy o "te rzeczy" nie pytają, lekarze sami z siebie nie mówią, a strach ma wielkie oczy. To powinno się zmieniać.

Niby postęp medycyny, niby wszyscy wiedzą, że seks jest zdrowy, a jednak wokół kwestii: seks, a serce, narosło sporo, trudnych do obalenia, mitów. Z jednej strony nadciśnienie tętnicze czy miażdżyca naczyń sprzyjają problemom z erekcją. Z drugiej: pamiętamy doniesienia medialne, jak zabójcze może być stosowanie nowoczesnych leków przeciw zaburzeniom wzwodu u osób z zaburzeniami krążenia. Wielu pacjentów nie tylko obawia się "seksu ze wspomaganiem", ale w ogóle czerpania z niego radości. Tymczasem zaprzestanie aktywności seksualnej podyktowane nie świadomym wyborem, a czynnikami zewnętrznymi, wyraźnie obniża jakość życia.

Według American Heart Association u osób, które po zawale jedynie epizodycznie uprawiają seks, ryzyko ponownego zawału jest o 2,7-krotnie wyższe niż u regularnie aktywnych. Trzeba jednak przyznać, że te osoby najczęściej są zarazem aktywne fizycznie i to głównie redukuje ryzyko kolejnych incydentów sercowych. W grupie pacjentów regularnie ćwiczących ryzyko nagłego zgonu sercowego spada o ok. 30%, a ryzyko zawału serca zmniejsza się o ok. 45%.

Kobiety też mają problem

Dysfunkcja seksualna dotyczy częściej kobiet, jednakże zdefiniowanie tego problemu jest u pań bardziej złożone i polega w dużej mierze na ocenie subiektywnej, podczas gdy u mężczyzn najczęściej obserwuje się swoisty marker schorzenia – zaburzenia wzwodu. Kobiety również boją się kochać, mając problemy zdrowotne. Sprzyja temu depresja, która może być zarazem skutkiem pierwotnej choroby i prowadzić do zaniechania aktywności seksualnej, jak i wtórnie: już zaburzeń seksualnych. W takim przypadku istotne jest nie tylko dopytanie kardiologa w zakresie bezpiecznego seksu, ale i rozwiązanie problemów emocjonalnych. Z całą pewnością dla serca niemal zawsze bardziej niebezpieczna jest depresja, obniżona jakość życia niż sam akt seksualny

Dodaj komentarz

Your email will not be published. Name and Email fields are required.